Kochani mieszkańcy Szczecina,

idźcie na te wybory, proszę Was. Pójście na spacer do urny wyborczej naprawdę może być przyjemnością.

Po pierwsze w niedzielę 30 listopada 2014 będzie całkiem znośna pogoda. Więc chociażby to jest powód, żeby wyjść na spacer z domu, wziąć ze sobą Dowód Osobisty i zagłosować. Oczywiście powody są także bardziej poważne. Tą pogodą chciałam Was wprowadzić w dobry nastrój.

Nie możecie się na polityków obrażać. Bo politycy są i decydują o Waszym życiu. Możecie oczywiście obrazić się na konkretnych polityków. I wtedy macie dwa wyjścia – możecie próbować stać się politykami, żeby zmienić otaczającą Was rzeczywistość, lub zagłosować na tych, którzy chociaż w części Wam odpowiadają.

Ja wybrałam ten pierwszy sposób i postanowiłam zostać prezydentem Szczecina zamiast Piotra Krzystka. To moim zdaniem kiepski prezydent, a fakty to potwierdzają.

Koszmarnie wysokie zadłużenie, które zamiast powodować rozwój, spowodowało coraz gorszą sytuację naszego miasta. Mówią o nas „Szczecin, największym przegranym ostatniej dekady”. Bezrobocie przekraczające już 10%, zmusza młodych ludzi do wyjazdu z miasta, a innych odsuwa na margines społeczny.

Inwestycje miejskie przepłacono o dziesiątki milionów złotych, a ich wykonanie latami przesuwało się w czasie. Co z tego, że wybudowano Aleję Kwiatową, która jest martwa i smutna, Arkonkę, którą użytkujemy 2 miesiące w roku, filharmonię dla niewielkiej grupy melomanów, Trasę Północną, którą prawie nikt nie jeździ – skoro większość mieszkańców z tego nie korzysta.

Wysokie koszty utrzymania, prowadzą do fatalnej sytuacji finansowej mieszkańców Szczecina. Nieludzkie wręcz czynsze, droga woda i ścieki, wysoka cena biletów komunikacji miejskiej, kosztowna strefa płatnego parkowania, dotkliwy podatek od nieruchomości wpływają na zubożenie społeczeństwa.

Niespełnione obietnice wyborcze powodują zniechęcenie do uczestniczenia w życiu publicznym i poczucie zlekceważenia przez osoby sprawujące władzę, czyli przez prezydenta miasta. Pamiętacie, jak Piotr Krzystek w 2006 roku obiecywał budowę stadionu, a w 2012 jego szybką modernizację? Nie wspominając o kolejnych mrzonkach o budowie aquaparku. I co?

Nie musicie mnie lubić, ale zaufajcie mi.

Mieszkam w Szczecinie od 58 lat, razem z Waszymi rodzinami przeżywałam wszystkie wzloty i upadki naszego miasta. Moja rodzina, to typowy przykład szczecińskiej rodziny wielopokoleniowej, moi rodzice przyjechali tutaj w 1953 roku. Prowadząc firmę od 20 lat na własnej skórze odczuwałam pogarszająca się sytuację społeczna i gospodarczą Szczecina. Przez lata mogliście mnie spotkać w mojej firmie, na spacerze, na zakupach w galeriach handlowych, lokalnych sklepikach czy targowiskach, w kawiarence, cukierni, barze mlecznym czy restauracji. Jednocześnie z pełnym zaangażowaniem działałam w samorządzie, dzieląc się z Wami w ten sposób częścią mojego życiowego doświadczenia i sukcesu.

Piotr Krzystek nie jest jednym z Was – ten człowiek od początku swojego dorosłego życia wsadzany na kolejne stołki, nie miał możliwości ani nawiązać normalnych relacji społecznych, ani też nigdy nie musiał martwić się o zabezpieczenie podstawowych potrzeb, będąc zawsze wożony służbowym samochodem. Pamiętacie słynną aferę z „mieszkaniem dla niezbędnego?”. Młody człowiek od miasta dostaje piękne mieszkanie komunalne, które mu się nie należy. A jak sąd nakazuje mu oddać to mieszkanie, to natychmiast Piotr Krzystek wypłaca za jego remont rekompensatę swojej żonie z budżetu miasta w wysokości 200.000 zł.

Macie problem z pracą? Wasze zarobki są zbyt niskie,? Potykacie się o połamane płyty chodnikowe? Koszty życia powodują zubożenie Waszych rodzin? Macie problem z miejscem w żłobku dla swojego dziecka? Chcielibyście, aby Pogoń grała na nowym stadionie? Zamiast wysłuchiwania nierealnych obietnic wybudowania aquaparku wolelibyście spędzać czas w rodzinnych kompleksach wodnych w swoich dzielnicach? Marzycie o mieście dostatnim, nowoczesnym, przyjaznym, uczciwym, życzliwym, transparentnym? To jest możliwe. Idźcie na wybory!

Jeżeli macie wątpliwości, czy zagłosować na mnie, zagłosujcie przeciwko Piotrowi Krzystkowi. Wtedy wybór będzie prosty.